Rankiem artysta poszedł wziąć zimny prysznic. Natomiast ja siedziałam na parapecie w pokoju chłopaka. Przyglądałam się pomieszczeniu, w którym się znajdowałam.W kącie pokoju stała pusta sztaluga. Pusta. Sztaluga. Artysta od dawna nie miał weny, co skutkowało złością. Nagle usłyszałam stukot o szybę. Był to mój kruk, który chciał zwrócić na siebie moją uwagę.
- Witaj Kruku.- przywitałam się.
- Witaj O Pani..
- Przynosisz mi jakąś nowinę ?
- Nie o Pani.. Ja tylko mam pytanie. Ile czasu jeszcze zostało ?- zapytał Kruk
- Tyle ile powinno zostać.- odpowiedziałam.
- Ale..
- Bądź cierpliwy Kruku. A teraz, leć. Wykonuj swoje obowiązki.
Po chwili moim oczom ukazała się sylwetka chłopaka. Miał ubrane tylko krótkie spodnie. Ręcznikiem wycierał swoje mokre włosy. Jego dobrze zbudowany tors pokrywały kropelki wody.
Spojrzał na zegar, który wisiał na ścianie i odparł:
- Za chwilę powinien przyjść.
Oh czyżby będziemy mieć gościa? No proszę. Otworzył szafę i wyjął z niej białą, zwykłą koszulkę., w którą się ubrał.Po chwili zadzwonił dzwonek do drzwi. Czyżby to był nasz gość? Dawid podbiegł do drzwi i otworzył. Z korytarza dobiegł męski głos:
- No siema Dawid. Co tam u Ciebie?
- A no spoko, nie jest źle. A u Ciebie?
- jakoś leci..
Dawid wraz z tajemniczym mężczyzną udał się do swojego pokoju. Dawid podszedł do szafki i wyjął z niej kopertę. Otworzył ją i wyjął zawartość. Były to pieniądze. W rękach przeliczał dokładnie ilość. Powiem szczerze, że była to dość spora suma.
- No i się zgadza 2,5 tyś szmalu.- odparł i schował gotówkę do koperty i podął ją mężczyźnie.
- No i tak ma być.- Odparł mężczyzna i rozejrzał się po pokoju. Zauważył pustą sztalugę.
- Kiedy ostatnio coś malowałeś?- zapytał się
- Ehh. nie wiem.. nie mam pojęcia. Ostatnio jakoś nie mam poczucia czasu, jestem zmęczony, nie mam weny, nie mam niczego.- Odparł Dawid drapiąc się w tył głowy spoglądając w dół.
- Ogarnij się lepiej stary, bo ty nie wyżyjesz.
- No eh spoko, jasne.
- Kiedy pojedziesz odebrać wyniki?- spytał się po raz kolejny.
- Jutro rano.
- Okej. Trzymaj się stary, Nara.
Chłopak odprowadził gościa pod drzwi i się pożegnał. Potem położył się na swoim łóżku i patrzył się w biały sufit. Potem nagle wstał i podszedł do szafki i znowu ją otworzył. Tym razem wyjął jakiś mały woreczek z proszkiem. Eh no i wszystko jasne. Dawid ćpał. To by nawet wyjaśniało dlaczego przekazał taką ilość pieniędzy tamtemu mężczyźnie. Chłopak nie był taki.. Po prostu się stoczył. Wysypał zawartość woreczka na biurko i uformował linijką kreski. I wciągnął. Po chwili usiadł na łóżku i objął swoją twarz dłońmi. Siedział tak przez chwilę aż nagle zadzwonił telefon. Gdy spojrzał na ekran to mały uśmiech wkradł mu się na twarz.
- No hej Karolina.- chłopak zaczął pierwszy rozmowę z uśmiechem na twarzy.
- No hej hej. Wiesz, możemy się za około godzinę spotkać w kawiarni na rynku. To jest ta kawiarnia na tym rogu. Będziesz wiedzieć o którą mi chodzi.
- Ah tak, tak wiem no. Okej. To do zobaczenia.
- No papa.- odparła dziewczyna i się rozłączyła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz