niedziela, 6 sierpnia 2017

Fortepian 3

Dawid siedział już z Karoliną w kawiarni i czekali na swoje zamówienie.
- To..jak tam u Ciebie?- zaczął nieśmiało rozmowę chłopak.
- Nie jest źle. A u Ciebie?-odpowiedziała dziewczyna i wzruszyła ramionami
- W miarę.
-To dobrze.
- A jak się Amelka trzyma?
- Wiesz.. Jeszcze jest roztrzęsiona po stracie mamy. Ojciec też się ledwo trzyma. Zaczyna pić coraz więcej alkoholu i ..eh..- dziewczyna z trudem powstrzymywała łzy..
Chłopak objął jej rękę..
- Hej..Karo.. spójrz na mnie.. wszystko będzie dobrze ..dasz radę.
- Ja..ja się naprawdę staram. Tylko że.. Eh Dawid... Co ja mam robić jak Amelka cały czas zadaje mi to samo pytanie przed snem: ' co będzie dalej' ?.. Co odpowiesz takiemu dziecku?..- spojrzała na chłopaka swoimi piwnymi, pełen łez oczami.
- Nie wiem.
- Eh..no właśnie. Zaczyna mnie to wszystko przerastać. Ojciec prawie stracił pracę. Ale obiecał mi że będzie się starać. Będzie się starać wszystko naprawić, tak żeby było jak dawniej.
- Bardzo dobrze. Twój ojciec ma chęci.To dobry początek, uwierz. On was obie na pewno bardzo kocha.
- Tylko wiesz..nigdy nie będzie jak dawniej...rodzina, to taki mechanizm. Mama jest głównym elementem tego mechanizmu. A jak zaczyna brakować tego elementu, to wszystko się rozsypuje i przestaje funkcjonować. Tak jest z nami. Rozsypujemy się na drobne kawałki jak szkło..
- Ale zawsze można pozbierać te kawałki..i..i posklejać.
- Tak..to prawda.. można posklejać. Ale zauważ, że już nie będzie wyglądać tak samo.
- Eh prawda.
- Dzień dobry o to pańskie zamówienie.- odparła kelnerka przynosząc napoje.
- Dziękuję bardzo.- odparł chłopak. Zabrał swoje Macchiato a dziewczynie podał cappuccino.
- A co z Tobą? Wyglądasz inaczej.- odparła dziewczyna i przyjrzała się twarzy artyście- Masz doły pod oczami i jakoś masz czerwone oczy i .. tak niezdrowo wyglądasz..jesteś chory? - zapytała.
- Nie..nie.. po prostu jestem niewyspany. Jest wszystko dobrze.-odparł chłopak i podrapał się w tył głowy.
- Zadbaj lepiej o siebie wiesz? Taka drobna rada.- uśmiechnęła się delikatnie dziewczyna.
- Dobrze wezmę sobie to do serca i skorzystam z tej drobnej rady.- uśmiechnął się szeroko powodując śmiech u dziewczyny.
Minęło kilkanaście minut. Przyjaciele rozmawiali o codzienności. Hm.. w sumie nazywać ich 'przyjaciółmi'? Zauważyłam, że Dawid darzy większym uczuciem Karolinę. Eh. Niestety jest tak mało czasu dla pokazanie swoich uczuć. Niestety. Dawid ma bardzo mało czasu.
- Oh. Już po 15:00.. Muszę odebrać Amelkę z lekcji na fortepianie.
- Hm.. Mogę wybrać się z Tobą. Chętnie usłyszę jak twoja siostra gra na fortepianie.
- Tak? Okej. To chodź.

Amelka uczyła się bardzo prostych piosenek. Wiadomo, przecież to jest jeszcze dziecko co nie poszło jeszcze do szkoły.
- Wiesz Dawid, jak dorosnę to będę grała takie trudniejsze piosenki! I będę grała dla takiej duuużej widowni. I wszyscy będą mi bić brawo! Zobaczysz!- dziewczynka skakała i mówiła z wielką ekscytacją.
- No na pewno. Wierzę w Ciebie.- odparł chłopak.
- Eh..tylko szkoda, że mama nie usłyszy..że nie będzie na moim koncercie..że nie będzie bić brawa...że nie zobaczę jej uśmiechu...-odparła smutno dziewczynka i wtuliła się w Dawida.
- Mama jest tam na górze. I ona Cię widzi. Ona Cię słyszy. Twoja mama na pewno jest z Ciebie bardzo dumna. Jestem tego pewien.- powiedział szeptem i patrzył w oczy dziewczynki
-Eh..no może....- odparła dziewczynka i otarła łzę z policzka. I popatrzyła się za mnie.
- Wszystko się ułoży i będzie dobrze.- pocieszał ją chłopak. Ale dziewczynka już nie słuchała i zaczęła inny temat.
- Tylko wiesz co..Jak grałam na fortepianie to zauważyłam taką panią za Tobą.
- Panią?
- No tak. Była cała na czarno.
- Ale nie było tu takiej pani.. Amelka..co Ty mówisz- odezwała się Karolina.
- No ale ..widziałam.. Była bardzo blada.
- Eh..wiesz może już chodźmy..
- No ale ja naprawdę widziałam.
- no dobrze, dobrze chodź już. Wiesz Dawid.. Dziękuję za dzisiaj.- odparła dziewczyna i się uśmiechnęła.
- Ja również spędziłem bardzo miły czas i też Dziękuję. - odparł chłopak z jeszcze większym uśmiechem.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz