Rano wyszłam na zewnątrz do ogródka, który był za domem. Boso dreptałam po trawie, która subtelnie muskała mnie po moich stopach. Moja nocna koszula lekko powiewała pod wpływem wiatru. Włosy pełne nieładu opadały na moje ramiona. Po chwili ujrzałam jakąś postać. To była dziewczynka. Siedziała na dość wielkim kamieniu. Ubrana była podobnie jak ja. Niepewnie do niej podeszłam. Ogarniał mnie strach lecz po chwili pojawił się spokój i wygrał bitwę ze strachem, który szybko mnie opuścił. Tajemnicza dziewczynka wstała. Miała piękne, piwne oczy. Była łysa. Blada cera. Rumiane policzki. Po chwili na jej policzku spłynęła łza. Delikatnie otarłam łzę dłonią, a policzek zaczął powoli pękać. Była jak porcelanowa lalka. Kruszyła się. Usłyszałam tylko ciche 'Nadzieja' z jej ust. I rozpłynęła się w powietrzu. Czyżby znowu zjawa? Co ma ona oznaczać? Nadzieja..
Jest sierpień. Upał. Postanowiłam, że poszukam pracy by jakoś zabić czas i zarobić pieniądze. Pomyślałam czy by w kwiaciarni nie potrzebowali kogoś do pomocy. Zebrałam się szybko i poszłam w stronę kwiaciarni.
Gdy weszłam do pomieszczenia, zobaczyłam kobietę za ladą.
- Dzień dobry- przywitałam się
- Dzień dobry. W czym mogę pomóc? - zapytała i uśmiechnęła się promiennie.
- Chciałabym się zapytać czy nie potrzebuje pani kogoś do pomocy w kwiaciarni? Chętnie podejmę się jakiejkolwiek pracy.
- Hm wiesz co.. Za kwiaciarnią jest ogródek, który wymaga regularnego pielęgnowania. Niestety go trochę zaniedbuję, ponieważ pracuję tutaj za ladą i zajmuję się też papierami. Na szczęście pomaga mi również mój syn Kacper.Także mam do zaoferowania taką o to pracę.
- Bardzo chętnie! Kiedy i od której mam zaczynać?
- Od jutra o 9:00
-Dziękuję bardzo do widzenia!- pożegnałam się i już kierowałam się w stronę drzwi, ale zatrzymał mnie głos kobiety.
- Poczekaj.. Weź to. Widzę że bardzo lubisz te kwiaty.- Podała mi wiązkę kwiatów, orchidee.
Spokojnie przechadzałam sobie po chodniku. Nagle zauważyłam tego samego starszego pana. Spojrzałam na wiązkę kwiatów. Po chwili podeszłam do staruszka i wręczyłam mu kwiaty.
Zauważyłam błysk w jego oczach.
- Proszę bardzo, są bardzo piękne dlatego postanowiłam panu je dać. -odparłam z uśmiechem.
- Dziękuję Ci bardzo.- uśmiechnął się i delektował się wonią kwiatów.
W jego osobie coś mi przeszkadzało. Nie był.. prawdziwy.. nie wydawał się realny.. Czyżby kolejna zjawa?
Gdy byłam w psychiatryku to rozmawiałam ze zmarłymi. Pamiętam takiego chłopczyka. Opowiadał mi o swoich przeżyciach. Siedziałam z nim na podłodze i opowiadaliśmy śmieszne historie. Tylko ja go widziałam. Ludzie dziwnie na mnie patrzyli, gdy widzieli jak rozmawiam albo śmieję się do ściany. Ale nie obchodziło mnie co sądzą o mnie inni. Chłopczyk zginął w wypadku samochodowym. Gdy mi o tym powiedział, wiele emocji się we mnie obudziło. Rozpacz, smutek, złość. Idealnie pasuje tutaj tekst piosenki:
" Aniele śmierci proszę powiedz mi dlaczego w stosunku do nas jesteś obojętny? Najlepsze są dla ciebie młode ofiary nigdy nic Ci nie zrobiły, a traktujesz je jak psy"...
Ehh.
- Uhm..a wyjawisz mi swoje imię?- zapytałam jąkając się. Staruszek przyjął obojętny wyraz twarzy.
- Nazywam się Obłąkany.
Spokojnie przechadzałam sobie po chodniku. Nagle zauważyłam tego samego starszego pana. Spojrzałam na wiązkę kwiatów. Po chwili podeszłam do staruszka i wręczyłam mu kwiaty.
Zauważyłam błysk w jego oczach.
- Proszę bardzo, są bardzo piękne dlatego postanowiłam panu je dać. -odparłam z uśmiechem.
- Dziękuję Ci bardzo.- uśmiechnął się i delektował się wonią kwiatów.
W jego osobie coś mi przeszkadzało. Nie był.. prawdziwy.. nie wydawał się realny.. Czyżby kolejna zjawa?
Gdy byłam w psychiatryku to rozmawiałam ze zmarłymi. Pamiętam takiego chłopczyka. Opowiadał mi o swoich przeżyciach. Siedziałam z nim na podłodze i opowiadaliśmy śmieszne historie. Tylko ja go widziałam. Ludzie dziwnie na mnie patrzyli, gdy widzieli jak rozmawiam albo śmieję się do ściany. Ale nie obchodziło mnie co sądzą o mnie inni. Chłopczyk zginął w wypadku samochodowym. Gdy mi o tym powiedział, wiele emocji się we mnie obudziło. Rozpacz, smutek, złość. Idealnie pasuje tutaj tekst piosenki:
" Aniele śmierci proszę powiedz mi dlaczego w stosunku do nas jesteś obojętny? Najlepsze są dla ciebie młode ofiary nigdy nic Ci nie zrobiły, a traktujesz je jak psy"...
Ehh.
- Uhm..a wyjawisz mi swoje imię?- zapytałam jąkając się. Staruszek przyjął obojętny wyraz twarzy.
- Nazywam się Obłąkany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz